Zapraszamy do przeczytania pierwszej części artykułu: Czym jest żywność funkcjonalna i dlaczego jej wiarygodność ma dziś kluczowe znaczenie?
Żywność, która „robi coś więcej”
Jeszcze kilkanaście lat temu żywność miała przede wszystkim zaspokajać głód i dostarczać energii. Dziś oczekiwania konsumentów są znacznie większe. Produkt spożywczy ma nie tylko odżywiać, ale też wspierać odporność, koncentrację, mikrobiotę jelitową czy układ krążenia. Właśnie w tym miejscu pojawia się żywność funkcjonalna.
Problem polega na tym, że granica między realnym działaniem a marketingową obietnicą bywa cienka. A to oznacza jedno: bez badań laboratoryjnych i twardych danych żywność funkcjonalna traci wiarygodność.
Definicja żywności funkcjonalnej – co mówi nauka i prawo?
Nie ma prawnej definicji czym jest żywność funkcjonalna. Możliwe jest jedynie wskazanie wpływu składnika czy żywności stosując dozwolone prawnie oświadczenia. Functional Food Science in Europe (FUFOSE) określiło definicję roboczą żywności funkcjonalnej jako środki spożywcze, które – poza podstawową wartością odżywczą – wykazują udokumentowany, korzystny wpływ na jedną lub więcej funkcji organizmu i/lub zmniejszenie ryzyka choroby, potwierdzony badaniami naukowymi. Ponadto, taka żywność powinna występować w tradycyjnej formie (wykluczającej tabletki czy krople).
Z perspektywy regulacyjnej kluczowe są:
- Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006, ze zmianami, dotyczące oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych,
- wykaz dozwolonych oświadczeń zdrowotnych EFSA,
- zasada, że produkt spożywczy nie może przypisywać sobie działania leczniczego.
To oznacza, że nawet jeśli składnik ma potencjał biologiczny, jego komunikacja na etykiecie i w materiałach marketingowych musi być ściśle kontrolowana. Komunikaty marketingowe nie mogą być niejednoznaczne ani dezorientować konsumenta.
Dlaczego rynek żywności funkcjonalnej rośnie tak szybko?
Na wzrost tej kategorii wpływa kilka równoległych czynników:
- starzenie się społeczeństwa i wzrost chorób dietozależnych,
- większa świadomość wpływu diety na zdrowie,
- rozwój nutrigenomiki i badań nad mikrobiotą jelitową,
- popularność prewencji zdrowotnej zamiast leczenia.
Jednocześnie rośnie presja na producentów, aby udowodnić deklarowaną jakość i skuteczność produktów.
Najczęstsze wyzwania producentów żywności funkcjonalnej
Z perspektywy producentów najczęściej pojawiają się te same problemy:
- rozbieżności między deklarowaną a rzeczywistą zawartością składników aktywnych,
- spadek stabilności składników w trakcie przechowywania,
- brak potwierdzenia biodostępności,
- ryzyko niezgodnych oświadczeń zdrowotnych,
- niedoszacowanie wpływu procesów technologicznych na skład produktu.
To właśnie dlatego żywność funkcjonalna wymaga znacznie bardziej zaawansowanej kontroli jakości niż żywność konwencjonalna.
Wnioski – punkt wyjścia do dalszej analizy
Żywność funkcjonalna nie zaczyna się na etykiecie, lecz w laboratorium. Bez potwierdzenia składu, stabilności i bezpieczeństwa nawet najlepiej zaprojektowany produkt nie spełnia swojej roli.
W kolejnej części przyjrzymy się konkretnym składnikom funkcjonalnym i ich realnemu wpływowi na organizm.
Niebawem pojawi się druga część artykułu – zapraszamy do śledzenia naszej strony internetowej oraz naszych mediów społecznościowych.